Emma to młoda dziewczyna, mieszkająca w zamożnym miasteczku w stanie Connecticut, gdzie ludzi zwykle zaprząta, w czym i z kim będą widziani. Emma wolałaby zniknąć z powierzchni ziemi i nie być widziana wcale.
Życie Emmy to ciągłe pozorowanie perfekcji tylko po to by nie popsuć dzieciństwa młodszemu kuzynostwu. Tak, kuzynostwu. Emma mieszka w domu swojego wuja i ciotki, ponieważ jej ojciec zmarł kilka lat temu a matka nie dała rady się nią zająć. Pewnie myślicie, że w takim razie żyje jej się dobrze skoro ktoś się nią zaopiekował tak jak powinien i ma gdzie mieszkać. Czy aby na pewno tak powinno się opiekować dzieckiem? Może są takie sytuacje, w których ktoś wolałby zostać porzucony na ulicy niż spędzać czas z ''ukochaną rodziną''?
Każdy powrót dziewczyny do miejsca, które pieszczotliwie nazywa domem (choć nie powinna), to kłębiące się w głowie pytania i myśli na temat tego co dziś się wydarzy, kiedy tylko przekroczy próg. Czy na jej ciele powstaną kolejne siniaki, które będzie musiała zakrywać długimi rękawami bluzki? Czy może dzisiaj stanie się coś gorszego? Może jednak nikogo nie będzie w domu i dziewczynie uda się niepostrzeżenie przemknąć do pokoju i tam przetrwać spokojnie do jutra?
Takie myśli to dla niej codzienność, do czasu kiedy w ich szkole pojawia się nowy chłopak a mianowicie Evan Matthews. ''Nikt nie chciał się specjalnie ze mną zadawać, więc trzymałam się z boku. Tak miało być bezpieczniej i łatwiej. Jak do tego doszło, że Evan Matthews z dnia na dzień wywrócił mój stabilny świat?'' - mówi Emma. Dzięki swojej przyjaciółce Sarze i Evanowi, udaje jej się posmakować prawdziwego nastoletniego życia, poznać co to znaczy miłość. Lecz czy to wszystko będzie warte swojej ceny?
''W rozrachunku między miłością a stratą to miłość popychała mnie do walki o to, by....oddychać''
Autorka w swojej powieści porusza trudne dla nas tematy, można by nawet powiedzieć tematy tabu. Niewielu z nas jest w stanie mówić o takich rzeczach otwarcie. Przemoc w domu to nic takiego czym moglibyśmy się pochwalić. Historia Emmy jest podobna do historii wielu nastolatków, dzieci, może nawet identyczna.
Taka sytuacja doprowadzała dziewczynę do granic jej możliwości, już na stałe zmieniała jej sposób postrzegania ludzi i świata. Bohaterka odcięła się od innych, po to by nie musieć niczego przed nikim ukrywać. Mimo wszystko znosiła to co przygotowywała dla niej ciotka każdego dnia. A wujek? On o niczym nie wiedział. Ślepo wierzył, że jego żona jest idealna i nigdy nawet nie pomyślałby, że mogłaby podnieść rękę na Emmę a co dopiero pobić do nieprzytomności.
Dzięki książce zrozumiałam jak ślepi możemy być na niektóre sytuacje, jak bezwarunkowo ufamy swoim bliskim, choć czasem znamy tylko tą ich dobrą stronę. Ale również, ile jesteśmy w stanie zrobić dla tych, których kochamy.
Autorka ukarała nas zakończeniem książki. Zakończyła ją na tak ważnym i decydującym momencie. Po ostatniej stronie książki nie zostaje nam już nic innego jak tylko zadawać sobie w kółko wciąż te same pytania: Co będzie dalej z Emmą? Czy przeżyje? Co będzie z jej ciotką i wujem? Jak zareaguje na to jej malutka kuzynka i dużo więcej już rozumiejący kuzyn?
Teraz pozostaje mi tylko czekać na polskie wydanie kolejnej części trylogii, które już niedługo powinno pojawić się w polskich księgarniach.
Za możliwość przeczytania tak wciągającej i pięknej książki dziękuję:
Jadey


0 komentarze:
Prześlij komentarz